Zasiedzenie służebności po raz czwarty w Trybunale…

Ostatnio zawitałem na stronie Trybunału Konstytucyjnego celem ustalenia, na jakim etapie znajduje się sprawa P 10/16, o której miałem przyjemność wspomnieć kilka razy na blogu.

Oczywiście status sprawy jest nadal taki sam, tzn. nie wyznaczono dotychczas terminu rozprawy, nie mniej jednak okazało się, że do TK wpłynęły trzy kolejne pytania prawne dotyczące zgodności wykładni sądowej z Konstytucją RP obejmującej zasiedzenie służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych przez Skarb Państwa lub przedsiębiorstwo przesyłowe.

Tym razem pytania prawne przedstawił Sąd Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu. Wszystkie sprawy z uwagi na ich zakres przedmiotowy zostały połączone i są rozpoznawane pod wspólną sygnaturą akt P 7/17.

Pytanie prawne (po pewnym, daleko idącym uproszczeniu 🙂 ) brzmi następująco:

Czy przepis art. 292 Kodeksu cywilnego w związku z art. 285 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego, jako podstawa nabycia służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu w okresie przed 3 sierpnia 2008 roku jest zgodny z przepisami:

art. 1, art. 21 ust. 1-2, art. 31 ust. 2-3, art. 32 ust. 1-2, art. 37 ust. 1-2 i art. 64 ust. 1-3 Konstytucji RP

art. 1 Protokołu dodatkowego numer 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

art. 17 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Dzisiaj sprawę przedstawię dosyć krótko, a jest tak z kilku powodów.

Przede wszystkim kwestia zgodności z Konstytucją prezentowanej wykładni SN została już niejednokrotnie przedstawiona w środkach masowego przekazu. Z tego też powodu nie widzę potrzeby powtarzania tych samych argumentów, co słusznie zauważył również sąd pytający w omawianej sprawie.

Po drugie, najważniejsze kwestie obejmujące możliwość wydania przez Trybunał orzeczenia zakresowego czy też argumenty „za” i „przeciw” przedstawiłem już w swoich poprzednich trzech wpisach (zobacz post 1, 2 oraz 3).

Oczywiście sąd poznański zadając pytania Trybunałowi wyraził swoją negatywną ocenę wykładni prezentowanej obecnie przez Sąd Najwyższy, i to dosłownie!

Przedmiotem spraw, w których sąd rejonowy zdecydował się zadać pytania prawne był zarówno wniosek przedsiębiorcy o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej o treści służebności przesyłu, jak i wniosek właściciela nieruchomości o ustanowienie służebności przesyłu.

Sąd pytający bardzo dużo miejsca swojego uzasadnienia poświęcił zasadzie obejmującej zakaz wstecznego działania prawa.

Nie od dzisiaj bowiem wiadomo, że wykładnia dopuszczająca konstrukcję służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych została zapoczątkowana wydaniem uchwały z 17 stycznia 2003 r., III CZP 79/02, pomimo usilnych starań Sądu Najwyższego próbujących wykazać istnienie jej już w latach 60-tych ubiegłego wieku.

Wskazana wyżej zasada, jak podkreślił sąd pytający, obowiązuje szczególnie w sytuacjach niekorzystnego działania prawa w stosunku do określonych podmiotów. Trudno nie zauważyć, że sytuacja właścicieli nieruchomości znacznie pogorszyła się po ugruntowaniu się przedmiotowej wykładni prawa w orzecznictwie SN oraz sądów powszechnych, pomimo tego że ustawodawca nie daje ku temu podstaw.

Właściciel nie miał prawa (a zatem i świadomości) do ustanowienia służebności gruntowej w ramach znajdujących się na jego nieruchomości urządzeń przesyłowych na rzecz Skarbu Państwa lub przedsiębiorcy. Nie mógł zatem spodziewać się, że Skarb Państwa lub przedsiębiorca będzie mógł zasiedzieć służebność gruntową ograniczającą jego podstawowe prawa na nieruchomości.

Sąd wyraźnie zaznaczył, że w takich okolicznościach właściciel nie może czuć się bezpiecznie, jeżeli chodzi o zabezpieczenie jego praw, samo zaś stosowanie prawa postrzegać jako „lojalne i przewidywalne”.

Nie sposób nie zgodzić się z sądem rejonowym, że wspomniany właściciel nieruchomości został postawiony przed faktem dokonanym – wprowadzenie prawa służebności przesyłu nie spowodowało uzyskanie prawa do uregulowania stosunków z przedsiębiorcą, bowiem ten w większości przypadków nabył już prawo do korzystania z nieruchomości poprzez zasiedzenie służebności, której podstawą jest niekonstytucyjna – w ocenie sądu  – wykładnia SN.

W tych okolicznościach, sąd w swoich rozważaniach zadał bardzo ważne pytanie o możliwości jednostki starającej chronić swoją własność, gdzie o jego konstytucyjnym prawie do odszkodowania decyduje skomplikowana sądowa interpretacja przepisów prawa działająca w sposób wyraźny retroaktywnie.

Sąd pytający podniósł jeszcze argument, który w poprzednich wypowiedziach nie był podnoszony.

W jego ocenie nawet jeśli założyć, że do zasiedzenia służebności doszło w interesie publicznym na warunkach przewidzianych w ustawie, to brak wypłacenia odpowiedniego odszkodowania narusza art. 17 ust. 1 Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej:

Prawo własności

Każdy ma prawo do władania, używania, rozporządzania i przekazania w drodze spadku mienia nabytego zgodnie z prawem. Nikt nie może być pozbawiony swojej własności, chyba że w interesie publicznym, w przypadkach i na warunkach przewidzianych w ustawie, za słusznym odszkodowaniem za jej utratę wypłaconym we właściwym terminie. Korzystanie z mienia może podlegać regulacji ustawowej w zakresie, w jakim jest to konieczne ze względu na interes ogólny.

Pomimo pewnych kontrowersji stosowania KPP wobec Polski, w ocenie poznańskiego sądu ma ona zastosowanie w niniejszej sprawie.

W kontekście wymienionych naruszeń, krytyka dokonanej wykładni przepisów prawa: art. 292 w zw. z art. 285 § 1 i 2 k.c. dokonana przez sąd pytający jest bardzo znacząca.

Sąd bowiem wyraźnie ocenił, że dopuszczenie biegu zasiedzenia służebności wskutek wytworzenia omawianej wykładni doprowadziło do sytuacji, w której właściciele nieruchomości zostali potraktowani w dalece niehumanitarny sposób, poprzez brak możliwości uzyskania jakiegokolwiek wynagrodzenia oraz nie dysponowania instrumentami prawnymi służącymi do obrony.

Ponadto wykładnię Sądu Najwyższego oceniono jako „prawotwórczą” oraz „kreatywną” w negatywnym tego słowa znaczeniu, co spowodowało naruszenie Konstytucji RP oraz podstawowych praw wynikających z umów ratyfikowanych przez Polskę.

Powyższe uwagi stanowią tylko nieliczne argumenty wywiedzione przez sąd pytający, tym bardziej zachęcam do zapoznania się z treścią całych orzeczeń.

Nie mniej, brawa dla sądu poznańskiego za odwagę w nazwaniu rzeczy po imieniu. Nie od dzisiaj wiadomo, że wielkopolscy prawnicy są najlepsi 🙂

***

Pytanie prawne Sądu Rejonowego Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu do Trybunału z 13 lutego 2017 roku <<Zobacz>>

Pytanie prawne Sądu Rejonowego Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu do Trybunału z 22 maja 2017 roku <<Zobacz>>

Pytanie prawne Sądu Rejonowego Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu do Trybunału z 22 maja 2017 roku <<Zobacz>>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *